MENU

Tradycje i przesądy ślubne

Kultura wykształca tradycje wokół wszystkich ważnych wydarzeń, więc nie dziwi fakt, że właśnie wokół ślubu jest ich dziś tak wiele. Dawniej mówiło się o zwyczajach regionalnych, dziś już jednak niestety prawie nikt ich nie pielęgnuje. Żyjemy w globalnej wiosce i większość tradycji przenika się tak, że nie wszystkie daje się wyśledzić do korzeni, ale są wyjątki.

Rzucanie bukietem

Panna Młoda tuż przed oczepinami staje pośród tańczących w rytm muzyki panien. Kiedy dźwięki instrumentów milkną, rzuca bukiet za siebie. Która z dziewczyn złapanie bukiet, niebawem ma wyjść za mąż. Ten zwyczaj, choć w nieco różnych formach, włącznie z rzucaniem welonem, praktykowany był praktycznie we wszystkich regionach. Była to forma wróżby, która prawdopodobnie wiązała się jeszcze z prasłowiańskimi obyczajami. Wróżenie zresztą traktowano niegdyś nie jako zabawę, ale jako sprawę absolutnie poważną, więc i taki złapany bukiet pielęgnowano. Moim skromnym zdaniem skuteczność wróżb była ograniczona już wtedy, ale to oczywiście nie znaczy, że zabawy należy się pozbyć. Wrosła ona w ślubną tradycję do tego stopnia, że dziś bukiet łapią nie tylko panny, a całość jest tylko formą rozrywki.

Rzucanie ryżem

W Polsce sypano raczej jęczmieniem, które to zboże poświęcone było Kupale, bożkowi o, delikatnie mówiąc, nieprzesadnie ortodoksyjnym obyczajom seksualnym, ale także patronującemu po prostu płodności. Obyczaj w tej formie prawdopodobnie wyewoluował z picia jęczmiennego piwa na weselu. Żydzi obsypywali się pszenicą, ale przy okazji zaręczyn, a wybierali pszenicę, ponieważ w ich tradycji jest ona symbolem życia. W podgórskich rejonach Polski często rzucano owsem, co miało przynieść obfitość chleba. Dziś rzuca się ryżem, płatkami róż, monetami albo konfetti. Dlaczego? W zasadzie można by pytać „dlaczego nie”. Tradycja. Po prostu. Dziś już bez drugiego dna i poważniejszej symboliki. I tylko dodam: niektórzy proboszczowie i kierownicy USC zaznaczają, że nie życzą sobie pielęgnowania tego zwyczaju na swoich schodach. Uszanujcie to i przenieście tradycję pod salę weselną. Jeśli pod kościołem lub USC wolno wam będzie sypnąć, niech ktoś zostanie po wszystkim i posprząta. Taki miły gest.

Rzucanie kieliszkami

Co my mamy z tym rzucaniem? Nie wie wiem, ale Państwo Młodzi, którym robiłem kiedyś zdjęcia zasugerowali, że może rzuca się wszystkim, żeby później mąż nie rzucił żony ani żona męża. Może. Ale wracając do rzucania kieliszkami – dziś ogranicza się to do wyrzucenia za siebie kieliszka po wódce, którą, obok chleba i soli wita się Państwa Młodych. Jest to jednak najprawdopodobniej zmodernizowana wersja Polterabendu, czyli masowego tłuczenia wszystkiego, co dało się potłuc. Zwyczaj ten kultywowany był na terenie Wielkopolski, Śląska i Pomorza (pytanie za sto punktów: co łączy te regiony). Nie chodził jednak tylko o to, żeby wymusić regularną wymianę zastawy stołowej, tylko o narobienie jak największego hałasu. Po co? Bo tradycja głosi jasno: szczęście w małżeństwie jest wprost proporcjonalne do hałasu wygenerowanego przez tłukącą się zastawę. To przecież oczywiste.

Wykupiny na Śląsku, zarękowiny na Kaszubach

Zrękowiny to zwyczaj, który pochodzi z Kaszub, choć podobne tradycje pojawiały się właściwie wszędzie. I dziś trudno powiedzieć, czy to jeszcze zrękowiny, czy nie, ale na pewno coś z nich zostało. Od razu jednak uprzedzam, że nie ma tu nic o rzucaniu czymkolwiek. Po prostu do domu przyszłej Panny Młodej przyjeżdżał Pan Młody z rodzicami, przywozili drobne podarunki, siadali razem i pili lemoniadę (oczywiście, że lemoniadę, co innego mogli pić!) i wyjeżdżali z drobnymi prezentami do domu. Przyjemne. Korzystne. Na pewno godne kontynuowania i jedyne, z czego ewentualnie można rezygnować to nazwa zwyczaju. Dobór trunków natomiast pozostawiam już Waszemu uznaniu.

Noszenie przez próg

Wcale nie miał to być widomy znak męskiej siły i dominacji. Zwyczaj powstał, by odzwierciedlić w symboliczny sposób zmianę stanu cywilnego. Kiedy się to zaczęło, nie wiadomo, bo w trochę różnych wariantach funkcjonuje nie tylko w Polsce, ale w sporej części krajów słowiańskich. Dziś przyjęło się raczej przenoszenie Panny Młodej przez prób sali weselnej, ale raczej po to, żeby uwiecznić to na fotografii. Dawniej przenoszono raczej przez próg domu, ale w niektórych wioskach na Kujawach praktykowano wynoszenie przez próg Panny Młodej z kościoła, czego dziś nie praktykuje się chyba nigdzie.

I wiele więcej

Lista zwyczajów weselnych jest naprawdę bardzo długa. Musiałbym odwołać kilka kolejnych sesji ślubnych, żeby znaleźć czas na opisanie ich wszystkich. Na pewno zresztą w Twojej okolicy mają one jakieś lokalne wariacje, czasem zresztą zwyczaje zachowane są tylko w niewielkim regionie, bywa, że tylko w pojedynczych miejscowościach. Na pewno macie więc skarbnicę tradycji, z których przynajmniej część możecie wykorzystać i zachować.

CLOSE