fbpx
MENU

Sesja plenerowa; jak, gdzie i kiedy?

Kiedy zaczynałem pracę jako fotograf, było mi niemal przykro, kiedy zapraszałem gości na sesję o 4 nad ranem. Dziś już tych oporów nie mam, a w tym poradniku opowiem, dlaczego nikt nie powinien mieć. Przy okazji podpowiem, jakie są alternatywy i napiszę, gdzie warto umówić się na sesję.

Idealna godzina do zdjęć

  • Wschód słońca. Spektrum barw o wschodzie słońca najbardziej sprzyja fotografii. Ciepłe, ale jeszcze nieprzesadnie jasne kolory podkreślają barwy otoczenia i sprawiają, że zdjęcia mają ładną, głęboką tonację. We wschodach słońca jest zresztą coś magicznego i romantycznego. Mówi się, że w zachodach też, ale mam wrażenie, że dziś, kiedy wiele osób codziennie kładzie się spać przed północą, za to wstaje koło 7 czy 8 rano, niezwykły charakter wschodu słońca wynika choćby z tego, że widzi się go rzadziej.
  • Zachód słońca. Podobnie jak o świcie, również o zmierzchu mówi się, że są to „złote godziny”. Temperatura barw jest jednak zupełnie inna, co sprawia, że i zdjęcia mają nieco inną, choć piękną, ciepłą tonację. Z zachodem słońca wiąże się jednak pewna logistyczna trudność: jeśli o świcie sesja się nie skończy, to można – choć to już trudniejszy czas – poprowadzić ją rano. Kiedy zaś zmrok zapadnie przed końcem sesji, finito. Potrafię wiele, ale z astronomią nie wygram
  • Środek dnia. Absolutnie odpada. Jeśli niebo jest pochmurne, to wykonując prawdziwą fotograficzną ekwilibrystykę, można zrobić dobre zdjęcia. W pełnym słońcu nie ma na to szans. Matryce aparatów cyfrowych (zresztą to samo dotyczy klisz w aparatach analogowych) zbierają za dużo światła. Kontrast jest abo zbyt duży, albo nie ma go wcale. W dodatku żadną miarą nie da się zrobić zdjęcia „pod słońce”. Po prostu tego nie rób. Mam świadomość, że umówić się na 10 albo 14 będzie najłatwiej, ale poza bardzo specyficznymi miejscami i warunkami zewnętrznymi o tej porze po prostu technicznie niemożliwe jest wykonanie naprawdę dobrych zdjęć.

Na koniec jeszcze jedna mała uwaga: warto w kwestii wyboru godziny posłuchać fotografa. Każdy ma nieco inny styl pracy, ale i inny sprzęt. Choć może się wydawać, że nowoczesne aparaty i oprogramowanie do obróbki pozwalają przygotować idealny album z każdych fotografii.Wcale tak nie jest. Nie będę tu uzasadniał, dlaczego tak się dzieje, ale jeśli umawiasz się na profesjonalną sesję z jakiejkolwiek okazji, to pozwól, by to fotograf zasugerował godziny zdjęć.

Gdzie umówić się na sesję

Na to pytanie oczywiście nie ma jednej odpowiedzi. Osobom ze Śląska, gdzie wykonuję większość sesji, mogę zasugerować mnóstwo ciekawych lokalizacji, ale kiedy chodzi o wybór miejsca, to nie powinien on być podyktowany jedynie względami praktycznymi. Co więc można zrobić?

  • Miejsce o znaczeniu sentymentalnym. Każdy, absolutnie każdy, ma (choć nie każdy się przyznaje), takie miejsce, które jest do bólu zwyczajne, obiektywnie nudne, szare, nieciekawe, a czasem wręcz zapuszczone, ale jednocześnie kochane, jedyne i wyjątkowe. Kiedy umawiam się na sesje narzeczeńskie, często odbywają się one w miejscu np. pierwszego pocałunku. Raczej rzadko dochodzi do niego w precyzyjnie zaplanowanym punkcie na mapie. Uwielbiam te miejsca, bo dla mnie są wyzwaniem, a dla osób na zdjęciach – strażnikami wspomnień. To bardzo prywatne i zrozumiałe tylko dla nich zdjęcia.
  • Można jednak podejść do sprawy trochę bardziej praktycznie. Sporo sesji wykonałem dla zakochanych, którzy przyjechali w moje okolice na wakacje. Nie mieli żadnych „swoich” miejsc, więc ich albumy powstały po prostu w tych miejscach, które warto zobaczyć. Ale to nie są zwykłe „pocztówki z ludźmi”. Po prostu wykorzystuje się w nich miejsca zadbane, wykorzystywane turystycznie (a więc niejako odgórnie przygotowane do fotografowania). Technicznie często jest to łatwa sesja, ale zawsze mają drugie dno: oglądanie, poznawanie i dowiadywanie się o otoczeniu i taka zabawa jest wspaniała.
  • Inne praktyczne podejście widuję o osób „stąd”. Znają okolicę, więc fotografie „turystyczne” ich nie interesują. Wtedy warto po prostu uzgodnić z fotografem gdzie o konkretnej godzinie będzie dobre światło. Gdzie będzie odpowiednio dużo ciekawych miejscówek na kolejne zdjęcia, a nawet gdzie po prostu będzie wygodnie. Takie sesje zdarzają się rzadko, ale są wyjątkowe. Najczęściej powstają w związku z konkretną okazją: rocznicą ślubu, zamiast wakacji, trochę w czasie jakichś sentymentalnych wycieczek.
  • Można oczywiście dobrać też miejsce do stylizacji. Najczęściej zachodzi to już na fotografię portretową, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby trochę ten formalizm poluzować. Możecie się ubrać w najzwyklejsze ubrania i zrobić sesję przy skansenie. Możecie ubrać się elegancko, a zdjęcia robić w centrum miasta. Możliwości są nieskończone, a odkrywa się je mniej więcej wtedy, kiedy uświadomić sobie, że sesja zdjęciowa może być po prostu sposobem na spędzenie wolnego czasu. Wcale a wcale nie musi wiązać się z żadną okazją.

I znów – jeśli nie macie pomysłu na miejsce, po prostu spytajcie fotografa. Choć mam swoje „ulubione” miejscówki, nigdy nie odpowiadam na podobne pytania po prostu listą adresów. Miejsca dobiera się do charakteru zdjęć i osób na fotografiach, a możliwości są nieskończone. Musicie tylko powiedzieć, jak wyobrażacie sobie swoją sesję.

To Wy, Wasze emocje, Wasze przeżycia i Wasz świat tworzycie najpiękniejsze kardy. Wiem, że macie swoje plany i oczekiwania, dlatego chętnie Was wysłucham i dowiem się, co chcecie zobaczyć na fotografiach. Zapraszam do kontaktu.

CLOSE